Rowerem dookoła Świata!

Osiągnięcie odblokowane

Dystans = równikowi Ziemi

Dystans we Wszechświecie naukowcy mierzą w tak zwanych latach ziemskich. To niewyobrażalny dla ludzkiego umysłu dystans jaki rocznie pokonuje światło pędzące z prędkością niemalże 300000 km/s!

Z punktu widzenia mnie jako rowerzysty dystans przemierzony na rowerze mogę od dzisiaj mierzyć w ilości pokonanych równików Ziemi.

Równik naszej planety ma długość równą 40 075 kilometrów. Mówiąc krótko, to bardzo dużo.

Dzisiejszego dnia - 13 listopada 2021 roku po 10 latach i 254 dniach od pierwszego nagrania przejechanej trasy na rowerze (4 Marca 2011 roku) przejechałem dystans równy długości równika ziemskiego.

Wziąłem na tapetę statystyki z tego okresu i liczby są naprawdę imponujące.

Według zliczonych danych, w czasie tego wirtualnego przejechania Ziemi wyszedłem pojeździć na rowerze 867 razy. W przeliczeniu na cały okres wychodzi, że na rower wychodziłem średnio co 4 dni. Gdyby jednak odjąć od sumy wszystkich dni z okresu tych rowerowych lat miesiące pory zimowej, w której nie jeździłem, to częstotliwość wychodzenia na rower zwiększa się do jazdy na dwuśladzie co 3 dzień.

Średnia prędkość jazdy na rowerze wynosi około 20.5 km/h.

Suma podjazdów z tych wszystkich lat wynosi 226 km w pionie! To tak jakby wjechać na Mount Everest ponad 25 razy! Wyniki są kosmiczne, więc warto wspomnieć, że podjechałbym 9 razy na najwyższy wulkan w naszym Układzie Słonecznym. Mowa o Olympus Mons. Ten olbrzym mieści się na Marsie.

Rower to jeden z najlepszych sposobów na spalenie niechcianych kalorii. Programy, które w sobie znany sposób przeliczają spalone kcal na rowerze w sumie wskazują, że spaliłem łącznie ponad 1200000 kcal!.

Niech błąd wynosi nawet 200 kcal. Milion spalonych kalorii robi na mnie ogromne wrażenie! Co byłoby, gdybym nie jeździł na rowerze? Przeliczając ilość spalonych kalorii na wartość kaloryczną zwykłego hamburgera, spaliłem ich około 4700!

Przez te wszystkie rowerowe lata poznałem lepiej mój piękny kraj. Dbałem o formę i świetnie spędzałem czas na świeżym powietrzu. Mam nadzieję przejechać jeszcze nie raz Ziemię wzdłuż równika!

Do zobaczenia na szlaku!