Velo Czorsztyn i Velo dunajec to dwa interesujące szlaki rowerowe, które spotykają się w jeziorze czorsztyńskim. Velo Czorsztyn po części wchodzi w skład trasy Velo Dunajec, który zaczyna się w Zakopanym i biegnie wzdłuż rzeki Dunajec. Ma ponad 200 kilometrów długości!

Jezioro Czorsztyńskie to prawdziwy skarb Małopolski, łączący w sobie dziedzictwo kulturowe, piękno przyrody i możliwości aktywnego wypoczynku. Jeśli jesteś pasjonatem historii i miłośnikiem rowerowych przygód, to to miejsce musi znaleźć się na Twojej liście podróży.
Nie trudno było znaleźć parking. Co drugie podwórko w miejscowości Dębno zapraszało za pomocą napisu na kartonie na parking w okolicach 10 zł/dzień. Szybkie przepakowanie i przygotowanie roweru i jestem gotów. Pogoda tego wrześniowego dnia była najlepsza. Ruszyłem w kierunku Zamku Dunajec, jadąc południową stroną Jeziora Czorsztyńskiego.
| Dystans | 13 km |
| Droga pod górę | 230 m |
| Poziom trudności | średnia |
| Nawierzchnia | Śłcieżka rowerowa |
| Preferowany typ roweru | Każdy |
Wycieczkę rozpocząłem na parkingu, a już chwilę później znalazłem się na ścieżce, przejeżdżając mostem na rzece Łęg. Ruszyłem w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara, a pierwszym charakterystycznym punktem, który miał pojawić się na trasie, był zamek w Niedzicy.
Początkowo nastawiałem się na spokojną, typowo turystyczną trasę — idealną dla rodzin z dziećmi. Szybko jednak przekonałem się, że nie jest aż tak łatwo. Już po kilku kilometrach pojawiły się liczne wzniesienia, długie podjazdy i dynamiczne zjazdy, które sprawiły, że jazda okazała się bardziej wymagająca, niż się spodziewałem.

Po kilkunastu kilometrach jazdy, raz pod górę, raz w dół, dotarłem w końcu do zamku Dunajec. Rower zostawiłem w bezpiecznym miejscu, kupiłem bilet i zdecydowałem się na zwiedzanie z przewodnikiem. To była świetna decyzja — choć sam zamek nie należy do największych, opowieści przewodnika pełne były ciekawostek historycznych, które mogłyby umknąć podczas samodzielnego spaceru.
Kolejne sale kryły bogato zdobione meble i przedmioty z czasów średniowiecza, a zwieńczeniem wizyty był taras widokowy na samej górze. Stamtąd rozpościera się malownicza panorama Jeziora Czorsztyńskiego — widać zarówno zamek w Czorsztynie, jak i pobliską tamę.

Po spokojnym zwiedzaniu zamku, w ten piękny i słoneczny dzień, ruszyłem w dalszą drogę. Chciałem zobaczyć zamek z zupełnie innej perspektywy — i trudno o lepsze miejsce niż zapora wodna na Jeziorze Czorsztyńskim. To właśnie stąd roztacza się wyjątkowy widok na potężne mury zamku, otoczone taflą wody i górskimi krajobrazami.
Sama zapora to budowla imponujących rozmiarów — ma 56 metrów wysokości i 400 metrów długości. Została ukończona w 1997 roku i pełni kilka ważnych funkcji: chroni okolicę przed powodziami, produkuje energię elektryczną oraz tworzy malowniczy zbiornik, który dziś przyciąga turystów i miłośników sportów wodnych. Ciekawostką jest to, że na koronie zapory znajduje się deptak, z którego można podziwiać nie tylko zamek w Niedzicy, ale również panoramę Tatr przy dobrej pogodzie.

Jak widać na zdjęciach, wokół Jeziora Czorsztyńskiego można uchwycić w jednym kadrze dwa zamki – Dunajec i Czorsztyn. To rzadko spotykany widok: bliżej góruje nad okolicą zamek Dunajec, a w oddali majaczy Czorsztyn, do którego zmierzałem.
Odcinek pomiędzy tymi dwoma zamkami okazał się najtrudniejszy podczas całej trasy. Wcześniejsze podjazdy były niczym w porównaniu z tą stromą górą, na którą trzeba było wspinać się serpentynami. W pewnym momencie próbowałem skrócić sobie drogę, omijając asfaltowy odcinek. Szybko jednak przekonałem się, że prowadzenie roweru po kamienistej, nieprzejezdnej ścieżce było błędem – nauczka, którą zapamiętam na przyszłość.
Po powrocie na asfalt czekał mnie solidny, lecz satysfakcjonujący podjazd. Chwilę później dotarłem do miejscowości Czorsztyn, a stamtąd już prosta droga prowadziła nad jezioro i do samego zamku.
Zamek Czorsztyn różni się od Dunajca – to w zasadzie malownicze ruiny. Po zakupie biletu nie spotkamy tu przewodnika, ale dostępna jest opcja audioprzewodnika, którą poleca obsługa. Choć oferta turystyczna jest skromniejsza, to widoki z ruin wynagradzają wszystko. Spacerując po murach, można próbować odgadnąć, gdzie dawniej znajdowały się poszczególne pomieszczenia. Na najwyższym punkcie zamku czeka prawdziwa nagroda – panoramiczny widok.

Po zwiedzeniu i krótkim odpoczynku na szczycie zamku Czorsztyn ruszyłem dalej, domykając powoli pętlę wokół jeziora. Od tego miejsca trasa prowadzi już szlakiem Velo Czorsztyn, który rozpoczyna się właśnie tutaj, a kończy – jadąc przeciwnie do ruchu wskazówek zegara – w Niedzicy. W tym miejscu ciekawie krzyżują się dwa popularne szlaki rowerowe: Velo Dunajec i Velo Czorsztyn.
Reszta drogi była już spokojniejsza – równy teren, doskonała nawierzchnia i świetne warunki do jazdy. Po drodze mijałem też punkty odpoczynku, gdzie można zatrzymać się pod wiatą, schować przed słońcem i nacieszyć oczy widokami.
Ten dzień uważam za wyjątkowo udany. Od dawna marzyłem o przejechaniu słynnej trasy wokół Jeziora Czorsztyńskiego i wreszcie udało mi się to zrealizować. Trasa zachwyca widokami, oferuje kilka ciekawych atrakcji do zwiedzania i nie brakuje na niej wymagających przewyższeń, które stanowią dodatkowe wyzwanie. To świetna propozycja na aktywnie spędzone kilka godzin, łączących przyrodę, historię i sportowy wysiłek. Serdecznie polecam każdemu, kto szuka niezapomnianej rowerowej przygody.

Velo Czorsztyn i Velo dunajec to dwa interesujące szlaki rowerowe, które spotykają się w jeziorze czorsztyńskim. Velo Czorsztyn po części wchodzi w skład trasy Velo Dunajec, który zaczyna się w Zakopanym i biegnie wzdłuż rzeki Dunajec. Ma ponad 200 kilometrów długości!

Jezioro Czorsztyńskie to prawdziwy skarb Małopolski, łączący w sobie dziedzictwo kulturowe, piękno przyrody i możliwości aktywnego wypoczynku. Jeśli jesteś pasjonatem historii i miłośnikiem rowerowych przygód, to to miejsce musi znaleźć się na Twojej liście podróży.
Nie trudno było znaleźć parking. Co drugie podwórko w miejscowości Dębno zapraszało za pomocą napisu na kartonie na parking w okolicach 10 zł/dzień. Szybkie przepakowanie i przygotowanie roweru i jestem gotów. Pogoda tego wrześniowego dnia była najlepsza. Ruszyłem w kierunku Zamku Dunajec, jadąc południową stroną Jeziora Czorsztyńskiego.
| Dystans | 13 km |
| Droga pod górę | 230 m |
| Poziom trudności | średnia |
| Nawierzchnia | Śłcieżka rowerowa |
| Preferowany typ roweru | Każdy |
Wycieczkę rozpocząłem na parkingu, a już chwilę później znalazłem się na ścieżce, przejeżdżając mostem na rzece Łęg. Ruszyłem w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara, a pierwszym charakterystycznym punktem, który miał pojawić się na trasie, był zamek w Niedzicy.
Początkowo nastawiałem się na spokojną, typowo turystyczną trasę — idealną dla rodzin z dziećmi. Szybko jednak przekonałem się, że nie jest aż tak łatwo. Już po kilku kilometrach pojawiły się liczne wzniesienia, długie podjazdy i dynamiczne zjazdy, które sprawiły, że jazda okazała się bardziej wymagająca, niż się spodziewałem.

Po kilkunastu kilometrach jazdy, raz pod górę, raz w dół, dotarłem w końcu do zamku Dunajec. Rower zostawiłem w bezpiecznym miejscu, kupiłem bilet i zdecydowałem się na zwiedzanie z przewodnikiem. To była świetna decyzja — choć sam zamek nie należy do największych, opowieści przewodnika pełne były ciekawostek historycznych, które mogłyby umknąć podczas samodzielnego spaceru.
Kolejne sale kryły bogato zdobione meble i przedmioty z czasów średniowiecza, a zwieńczeniem wizyty był taras widokowy na samej górze. Stamtąd rozpościera się malownicza panorama Jeziora Czorsztyńskiego — widać zarówno zamek w Czorsztynie, jak i pobliską tamę.

Po spokojnym zwiedzaniu zamku, w ten piękny i słoneczny dzień, ruszyłem w dalszą drogę. Chciałem zobaczyć zamek z zupełnie innej perspektywy — i trudno o lepsze miejsce niż zapora wodna na Jeziorze Czorsztyńskim. To właśnie stąd roztacza się wyjątkowy widok na potężne mury zamku, otoczone taflą wody i górskimi krajobrazami.
Sama zapora to budowla imponujących rozmiarów — ma 56 metrów wysokości i 400 metrów długości. Została ukończona w 1997 roku i pełni kilka ważnych funkcji: chroni okolicę przed powodziami, produkuje energię elektryczną oraz tworzy malowniczy zbiornik, który dziś przyciąga turystów i miłośników sportów wodnych. Ciekawostką jest to, że na koronie zapory znajduje się deptak, z którego można podziwiać nie tylko zamek w Niedzicy, ale również panoramę Tatr przy dobrej pogodzie.

Jak widać na zdjęciach, wokół Jeziora Czorsztyńskiego można uchwycić w jednym kadrze dwa zamki – Dunajec i Czorsztyn. To rzadko spotykany widok: bliżej góruje nad okolicą zamek Dunajec, a w oddali majaczy Czorsztyn, do którego zmierzałem.
Odcinek pomiędzy tymi dwoma zamkami okazał się najtrudniejszy podczas całej trasy. Wcześniejsze podjazdy były niczym w porównaniu z tą stromą górą, na którą trzeba było wspinać się serpentynami. W pewnym momencie próbowałem skrócić sobie drogę, omijając asfaltowy odcinek. Szybko jednak przekonałem się, że prowadzenie roweru po kamienistej, nieprzejezdnej ścieżce było błędem – nauczka, którą zapamiętam na przyszłość.
Po powrocie na asfalt czekał mnie solidny, lecz satysfakcjonujący podjazd. Chwilę później dotarłem do miejscowości Czorsztyn, a stamtąd już prosta droga prowadziła nad jezioro i do samego zamku.
Zamek Czorsztyn różni się od Dunajca – to w zasadzie malownicze ruiny. Po zakupie biletu nie spotkamy tu przewodnika, ale dostępna jest opcja audioprzewodnika, którą poleca obsługa. Choć oferta turystyczna jest skromniejsza, to widoki z ruin wynagradzają wszystko. Spacerując po murach, można próbować odgadnąć, gdzie dawniej znajdowały się poszczególne pomieszczenia. Na najwyższym punkcie zamku czeka prawdziwa nagroda – panoramiczny widok.

Po zwiedzeniu i krótkim odpoczynku na szczycie zamku Czorsztyn ruszyłem dalej, domykając powoli pętlę wokół jeziora. Od tego miejsca trasa prowadzi już szlakiem Velo Czorsztyn, który rozpoczyna się właśnie tutaj, a kończy – jadąc przeciwnie do ruchu wskazówek zegara – w Niedzicy. W tym miejscu ciekawie krzyżują się dwa popularne szlaki rowerowe: Velo Dunajec i Velo Czorsztyn.
Reszta drogi była już spokojniejsza – równy teren, doskonała nawierzchnia i świetne warunki do jazdy. Po drodze mijałem też punkty odpoczynku, gdzie można zatrzymać się pod wiatą, schować przed słońcem i nacieszyć oczy widokami.
Ten dzień uważam za wyjątkowo udany. Od dawna marzyłem o przejechaniu słynnej trasy wokół Jeziora Czorsztyńskiego i wreszcie udało mi się to zrealizować. Trasa zachwyca widokami, oferuje kilka ciekawych atrakcji do zwiedzania i nie brakuje na niej wymagających przewyższeń, które stanowią dodatkowe wyzwanie. To świetna propozycja na aktywnie spędzone kilka godzin, łączących przyrodę, historię i sportowy wysiłek. Serdecznie polecam każdemu, kto szuka niezapomnianej rowerowej przygody.
