Dzisiaj ruszam na kolejną rowerową wyprawę po Majorce! Tym razem odkryję malownicze południowe wybrzeże, pełne pięknych widoków na Morze Śródziemne.
Pierwszym przystankiem będzie Playa Parra Perros – skalista plaża, nad którą nisko przelatują samoloty z pobliskiego lotniska.
Następnie odwiedzę Calonet des Fornàs, niewielką, dziką plażę z krystalicznie czystą wodą.
Kolejnym punktem będzie Mirador Son Verí Nou, skąd rozciąga się panorama wybrzeża i odległej Palmy.
Na zakończenie dotrę do ukrytej zatoczki w okolicach Cala Blava, do której prowadzi wyschnięte koryto rzeki. Tam zaplanowałem ostatnią kąpiel.
Powrót odbędzie się tą samą nadmorską trasą. Zapowiada się dzień pełen słońca, pięknych widoków i dzikich plaż!
Dzisiaj ruszam na kolejną rowerową wyprawę po Majorce!
Tym razem zamierzam odkrywać malownicze południowe wybrzeże wyspy, przemierzając nadmorskie ścieżki rowerowe z pięknymi widokami na Morze Śródziemne.
Pierwszym ciekawym przystankiem będzie Playa Parra Perros – niezwykła, skalista plaża o niemal wulkanicznym charakterze. Tuż obok znajduje się lotnisko, dzięki czemu można obserwować samoloty przelatujące bardzo nisko nad wybrzeżem.
Następnie odwiedzę Calonet des Fornàs – niewielką, dziką plażę ukrytą u podnóża kamiennych schodów. To idealne miejsce na chwilę odpoczynku i kąpiel w krystalicznie czystej wodzie.
Kolejnym punktem będzie Mirador Son Verí Nou, czyli malowniczy punkt widokowy położony na niewielkim wzniesieniu. Rozciąga się stąd wspaniała panorama Morza Śródziemnego, skalistego wybrzeża i odległej Palmy.
Na zakończenie dotrę do ukrytej, dzikiej plaży w okolicach Cala Blava. Aby się do niej dostać, trzeba pokonać pieszo wyschnięte koryto rzeki. Nagrodą będzie przepiękna zatoczka z turkusową wodą, idealna na ostatnią kąpiel przed powrotem.
Powrót zaplanowałem tą samą nadmorską trasą, więc jeszcze raz będę mógł nacieszyć oczy pięknymi krajobrazami Majorki.
Zapowiada się dzień pełen słońca, dzikich plaż, kąpieli w morzu i niesamowitych widoków!



Playa Parra Perros to skalista plaża o niemal wulkanicznym charakterze. Bez odpowiedniego obuwia lepiej nie wchodzić do wody, ponieważ ostre skały mogą pokaleczyć stopy. Na dnie znalazłem za to mnóstwo dużych muszli, z których kilka zabrałem na pamiątkę.

Największą atrakcją była jednak bliskość lotniska. Lądujące samoloty przelatywały bardzo nisko, jeden za drugim, niemal co minutę! Dla miłośników lotnictwa to prawdziwa gratka.

Co ciekawe, podczas mojego drugiego pobytu na Majorce samoloty już tędy nie przelatywały. Prawdopodobnie zmienił się kierunek lądowania.
Ta mała dzika plaża, którą można łatwo ominąć jadąc rowerem warta jest tego, by tu przystanąć. Prowadzą do niej kamienne schody. Właściwie plaża też jest cała taka kamienna. Jednak ma swój klimat, no i te piękne widoki na Morze Śródziemne. Zrobiłem tu mały postój i popływałem w wspaniałej wodzie.


Mirador Son Verí Nou to punkt widokowy, przy którym biegnie ścieżka rowerowa. Warto tu się zatrzymać. Oferuje on panoramiczne widoki na Morze Śródziemne i okoliczną linię brzegową. Widok ten znajduje się na szczycie małego wzgórza. Niektórzy turyści schodzą na dół, by samotnie odpoczywać nad dzikimi i niedostępnym morzem. Wpatrując się w dal widzę Port PI, spod którego dzisiaj wyruszyłem.

Ostatnim punktem wycieczki jest mała dzika plaża. Niedaleko niej kończy się nadmorska ścieżka, którą dziś jechałem. Do plaży trzeba dojść pieszo wyschniętym korytem rzeki. Tutaj wziąłem kąpiel w czystej, turkusowej wodzie. Po przerwie ruszyłem z powrotem tą samą ścieżką jeszcze raz mijając te wszystkie piękne miejsca, którymi się z Wami podzieliłem.

Dzisiaj ruszam na kolejną rowerową wyprawę po Majorce! Tym razem odkryję malownicze południowe wybrzeże, pełne pięknych widoków na Morze Śródziemne.
Pierwszym przystankiem będzie Playa Parra Perros – skalista plaża, nad którą nisko przelatują samoloty z pobliskiego lotniska.
Następnie odwiedzę Calonet des Fornàs, niewielką, dziką plażę z krystalicznie czystą wodą.
Kolejnym punktem będzie Mirador Son Verí Nou, skąd rozciąga się panorama wybrzeża i odległej Palmy.
Na zakończenie dotrę do ukrytej zatoczki w okolicach Cala Blava, do której prowadzi wyschnięte koryto rzeki. Tam zaplanowałem ostatnią kąpiel.
Powrót odbędzie się tą samą nadmorską trasą. Zapowiada się dzień pełen słońca, pięknych widoków i dzikich plaż!
Dzisiaj ruszam na kolejną rowerową wyprawę po Majorce!
Tym razem zamierzam odkrywać malownicze południowe wybrzeże wyspy, przemierzając nadmorskie ścieżki rowerowe z pięknymi widokami na Morze Śródziemne.
Pierwszym ciekawym przystankiem będzie Playa Parra Perros – niezwykła, skalista plaża o niemal wulkanicznym charakterze. Tuż obok znajduje się lotnisko, dzięki czemu można obserwować samoloty przelatujące bardzo nisko nad wybrzeżem.
Następnie odwiedzę Calonet des Fornàs – niewielką, dziką plażę ukrytą u podnóża kamiennych schodów. To idealne miejsce na chwilę odpoczynku i kąpiel w krystalicznie czystej wodzie.
Kolejnym punktem będzie Mirador Son Verí Nou, czyli malowniczy punkt widokowy położony na niewielkim wzniesieniu. Rozciąga się stąd wspaniała panorama Morza Śródziemnego, skalistego wybrzeża i odległej Palmy.
Na zakończenie dotrę do ukrytej, dzikiej plaży w okolicach Cala Blava. Aby się do niej dostać, trzeba pokonać pieszo wyschnięte koryto rzeki. Nagrodą będzie przepiękna zatoczka z turkusową wodą, idealna na ostatnią kąpiel przed powrotem.
Powrót zaplanowałem tą samą nadmorską trasą, więc jeszcze raz będę mógł nacieszyć oczy pięknymi krajobrazami Majorki.
Zapowiada się dzień pełen słońca, dzikich plaż, kąpieli w morzu i niesamowitych widoków!



Playa Parra Perros to skalista plaża o niemal wulkanicznym charakterze. Bez odpowiedniego obuwia lepiej nie wchodzić do wody, ponieważ ostre skały mogą pokaleczyć stopy. Na dnie znalazłem za to mnóstwo dużych muszli, z których kilka zabrałem na pamiątkę.

Największą atrakcją była jednak bliskość lotniska. Lądujące samoloty przelatywały bardzo nisko, jeden za drugim, niemal co minutę! Dla miłośników lotnictwa to prawdziwa gratka.

Co ciekawe, podczas mojego drugiego pobytu na Majorce samoloty już tędy nie przelatywały. Prawdopodobnie zmienił się kierunek lądowania.
Ta mała dzika plaża, którą można łatwo ominąć jadąc rowerem warta jest tego, by tu przystanąć. Prowadzą do niej kamienne schody. Właściwie plaża też jest cała taka kamienna. Jednak ma swój klimat, no i te piękne widoki na Morze Śródziemne. Zrobiłem tu mały postój i popływałem w wspaniałej wodzie.


Mirador Son Verí Nou to punkt widokowy, przy którym biegnie ścieżka rowerowa. Warto tu się zatrzymać. Oferuje on panoramiczne widoki na Morze Śródziemne i okoliczną linię brzegową. Widok ten znajduje się na szczycie małego wzgórza. Niektórzy turyści schodzą na dół, by samotnie odpoczywać nad dzikimi i niedostępnym morzem. Wpatrując się w dal widzę Port PI, spod którego dzisiaj wyruszyłem.

Ostatnim punktem wycieczki jest mała dzika plaża. Niedaleko niej kończy się nadmorska ścieżka, którą dziś jechałem. Do plaży trzeba dojść pieszo wyschniętym korytem rzeki. Tutaj wziąłem kąpiel w czystej, turkusowej wodzie. Po przerwie ruszyłem z powrotem tą samą ścieżką jeszcze raz mijając te wszystkie piękne miejsca, którymi się z Wami podzieliłem.
